Odrabiamy zaległości
Zaległe spotkania z 14 i 16 kolejki oraz mecz z 20 kolejki rozegrali seniorzy Laktozy Łyszkowice w ciągu ośmiu dni. I co najważniejsze, wszystkie te mecze były zwycięskie co pozwoliło naszej drużynie odrobić straty do lidera z Cielądza, który ma już tylko 3 punkty przewagi nad nami.
12 maj 2010 Mecz rozgrywany był na bardzo słabym, nie ściętym boisku. Mimo to utrzymywaliśmy się przy piłce i raz po raz zagrażaliśmy bramce gospodarzy. Przeciwnik ograniczył się do wybijania piłek i grze defensywnej, zwłaszcza, że szybko zdobył prowadzenie po zbyt luźnym kryciu naszej obrony. W drugiej połowie udało się odrobić straty i wygrać mecz, ale prowadzenie gry w takim tempie kosztowało nas sporo sił. Cieszy gra do końca, ambicja i wola walki!
Olimpia Chąśno – Laktoza Łyszkowice 1-2 (1-0)
Bramki: 1-1 Przybyłowski (
Skład: Kocemba - Lenarczyk, Gajda, Nagański, Pomykała - Chojnacki, Miras, Szymajda I, Bodek (
15 maj 2010 Bardzo słaby początek w naszym wykonaniu. Zawodnicy Korony jeśli zachowali by zimną krew to w pierwszych 30 minutach mogli uzyskać minimum 5 bramkowe prowadzenie. Niestety dla nas ale zdołali strzelić dwie i dopiero się przebudzamy. Kontaktowy gol do szatni dał nadzieję na lepszą grę po przerwie i rzeczywiście tak było. Drugie 45 minut zdominowaliśmy na boisku. Uzyskaliśmy przewagę którą udokumentowaliśmy 4 bramkami i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.
Korona Wejsce – Laktoza Łyszkowice 2-4 (2-1)
Bramki: 2-1 Miziołek (
Skład: Kocemba – Miziołek (
19 maj 2010 Po raz trzeci z rzędu przyszło nam grać na bardzo słabym boisku w błocie i w wysokiej trawie. Prowadzenie gry poprzez konstrułowanie akcji było niemal nie możliwe. Wiele prób rozegrania piłki kończyło się stratami i groźnymi kontrami przeciwników. Na nasze szczęście celowniki gospodarzy były mocno rozregulowane lub na posterunku stawał bardzo dobrze dysponowany nasz bramkarz Michał Kocemba. Szczęście nam sprzyjało i jako pierwsi na prowadzenie wyszła nasza drużyna Po jednej ze składnych akcji wychodzimy na prowadzenie po golu Przybyłowskiego. W drugiej odsłonie wydawało się, że gra zaczyna się układać. Jednak już po chwili w polu karnym został fałlowany najlepszy zawodnik gospodarzy, przez Mirasa. Jedenastkę na gola zamienił sam poszkodowany. W dalszej części gry mieliśmy na boisku dużo walki i nerwowej gry. W 60 min Ignaciuk obsłużył prostopadłym podaniem Przybyłowskiego i mieliśmy znów prowadzenie. Trzecia bramka padła po niezbyt udanym dośrodkowaniu Bartka, ale zakończone ono zostało bramką samobójczą przez obrońcę Macovi. Podsumowując zaczęliśmy zdobywać gole i przewagę kiedy dostosowaliśmy się do warunków i grając tak jak przeciwnik czyli głównie wybijać piłkę. Szczęśliwe zwycięstwo, po którym inkasujemy kolejne cenne trzy punkty.
Macovia Maków – Laktoza Łyszkowice 1-3 (0-1)
Bramki: 0-1 Przybyłowski (
Skład: Kocemba - Lenarczyk, Gajda (





