Remis jak porażka
Wynikiem remisowym 2-2 zakończyło się niedzielne spotkanie Laktozy z Orlętami Cielądz w hicie 22 kolejki skierniewickiej ligi okręgowej. Niestety, dla naszej drużyny, remis oznacza już tylko iluzoryczne szanse na tytuł mistrzowski.
Obie drużyny stworzyły bardzo dobre widowisko piłkarskie, jak na tą klasę rozgrywkową i licznie zgromadzona publiczność mogła być zadowolona, iż spędziła niedzielne popołudnie na boisku Orląt.
Początek spotkania to wzajemne badanie się obu drużyn i uważne rozgrywanie piłki. Pierwsze sygnały do ataku dali gospodarze, a szczególnie najskuteczniejszy zawodnik okręgówki Sarkowicz. Próbował kilkakrotnie akcji indywidualnych, ale na posterunku byli obrońcy Laktozy. Z biegiem minut do głosu powoli zaczęli dochodzić zawodnicy gości. Najpierw znakomitej sytuacji nie wykorzystał Piotrek Ignaciuk a chwilę później niecelnie strzelał Przybyłowski. W 27 minucie z rzutu wolnego, z około
Po zmianie stron biało – niebiescy nadal nie zwalniali tempa i ta ofensywa przyniosła im podwyższenie wyniku. Na 2-0 w 49 minucie podwyższył Bartek Przybyłowski. Będąc w bardzo trudnej sytuacji potrafił oddać strzał, który znalazł drogę do bramki strzeżonej przez golkipera Orląt. Po tym golu Laktoza nadal prowadziła grę i kontrolowała sytuację na boisku. W 56 minucie miała miejsce akcja gości, która mogła rozstrzygnąć losy spotkania. Kamil Szymajda w swoim stylu minął dwóch przeciwników, odegrał do Ignaciuka, który prostopadłym podaniem ponownie obsłużył Kamila. Nasz zawodnik wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem gospodarzy i na nasze nieszczęście oddał strzał wprost w nogi interweniującego Tomka Pietrzaka. Od tego momentu na boisku panowali już tylko zawodnicy z Cielądza. Tak jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki Łyszkowiczanie nagle stanęli i obudzili się dopiero po stracie drugiej bramki w końcówce spotkania. Orlęta uzyskały przewagę w środkowej strefie boiska i dodatkowo bardziej aktywni stali się napastnicy, którzy nie wykorzystywali dogodnych sytuacji lub na posterunku był bramkarz Laktozy. Prawie każda akcja gospodarzy kończyła się dla nich rzutem wolnym, gdyż nasi zawodnicy podejmowali bezmyślne decyzje. I właśnie po jednym z takich wolnych, w 80 minucie, Łukasz Sarkowicz zdołał zaskoczyć zasłoniętego Kocembę i posłał bezpośrednio piłkę do bramki gości. Szał na trybunach i gorący doping miejscowych kibiców tchnął w Orlęta jeszcze większą mobilizację, którzy w 4 minuty później doprowadzają do wyrównania. Strzelcem ponownie, Sarkowicz, który wykorzystał błąd obrońców i w sytuacji sam na sam z Michałem nie dał mu najmniejszych szans. Do końca spotkania wynik już nie uległ zmianie i do mistrzowskiego tytułu, mimo, że zostały jeszcze cztery kolejki, przybliża drużynę gospodarzy.
Co było przyczyną tak katastrofalnej gry Laktozy w ostatnich 30 minutach? Czy zawodnicy opadli już z sił? Czy może trener za wcześnie dokonał zmian? Czy zmiany były odpowiednie? Wiele pytań można stawiać i będzie wiele odpowiedzi, ale punktów na tacy nikt nam nie przyniesie i nie podaruje, szczególnie, jeśli gra idzie o największą stawkę.
Orlęta Cielądz – Laktoza Łyszkowice 2-2 (0-1)
Bramki: 0-1 Ignaciuk(
Skład: Kocemba – Pomykała, Gajda, Nagański, Miziołek – Materka (





