Stracona szansa
Drużyna seniorów łyszkowickiej Laktozy straciła już szansę na zwycięstwo w V lidze okręgu skierniewickiego, co prawda jeszcze matematycznie jest to możliwe, ale chyba nikt nie wieży, iż Orlęta w ostatnich dwóch spotkaniach nie wywalczą choćby punktu. Do takiej sytuacji zawodnicy biało – niebieskich doprowadzili uzyskując w ostatnich meczach z Czarnymi i Jutrzenką tylko jeden punkt.
Po meczu w Cielądzu, gdzie zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, z naszych zawodników zeszło chyba powietrze i zaczęli pękać jak bańki mydlane. W spotkaniu z Bednarami nie graliśmy zupełnie nic. Błąd na błędzie, strata za stratą, w dodatku mnóstwo sytuacji niewykorzystanych. Goście objęli prowadzenie po szybko wyprowadzonej kontrze. Do remisu doprowadził w kolejnej akcji Kamil Szymajda I ale w końcówce ponownie Czarni skontrowali i akcję skutecznie wykończył Gala. I mimo porażki Orląt z Makowem nie odrobiliśmy do lidera ani punktu.Laktoza Łyszkowice – Czarni Bednary 1-2 (0-0)
Bramki: 1-1 Szymajda I(72)
Skład: Kocemba - Pomykała, Szymajda II, Nagański, Miziołek - Kubik (45' Lenarczyk), Miras, Szymajda I, Materka - Przybyłowski, Ignaciuk
Mecz z Jutrzenką Drzewce, mimo wielu niewykorzystanych sytuacji pod bramką przeciwnika i strat, stał już na lepszym poziomie w naszym wykonaniu od tego z Czarnymi. Składniejsze akcje i lepsza gra indywidualna poszczególnych graczy sprawiły, iż do 70 minuty to my prowadziliśmy zasłużenie 3-1. Ale od tego momentu ponownie, tak jak w Cielądzu, zapomnieliśmy jak gra się w piłkę. Gospodarze przejęli inicjatywę i doprowadzili do wyrównania a przy większym szczęściu mogli nawet zwyciężyć. To, co wyprawiali nasi zawodnicy to nie da się nawet opisać. Po prostu brak słów a to, co chciałbym wyrazić zachowam dla siebie.
Jutrzenka Drzewce – Laktoza Łyszkowice 3-3 (0-1)
Bramki: 0-1 Pomykała(’39), 0-2 Ignaciuk(’55), 1-3 Szymajda I(’70)
Skład: Kocemba - Lenarczyk, Szymajda II, Miras, Miziołek - Materka(85' Kubik), Chojnacki, Szymajda I, Pomykała - Przybyłowski, Ignaciuk
Po rozegraniu 23 i 24 kolejki ligi okręgowej nasza drużyna straciła szansę na mistrzowską koronę. Mimo absencji z powodu kontuzji po meczu z Cielądzem, Gajdy i Bodka, to my byliśmy faworytem w obu spotkaniach i tego ciężaru nie udźwignęliśmy. Z końcem zbliżającego się sezonu coraz więcej widać, gdzie popełniono błędy, jakie są braki kadrowe, kto nie radzi sobie z silną presją. Chcąc walczyć o jak najwyższe cele zespół musi być scementowany i odporny tak fizycznie jak i psychicznie.
Ale nie można też mówić, że nie pokazaliśmy dobrej gry. Mieliśmy momenty, że każdy przeciwnik nie był nam straszny i czuliśmy swoją wartość. Przed zespołem postawione były dwa cele: Mistrzostwo ligi oraz awans do finału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. To wymaga bardzo dobrego przygotowania i o ile mistrzostwo uciekło nam sprzed nosa to nadal liczymy się w walce o finał wojewódzki PP. W tej chwili jest to cel nr 1 drużyny i wszystkie przygotowania są prowadzone pod mecz z Kwiatkowicami.





